Nowa fala wśród piwowarów domowych?

Zakończył się kolejny Warszawski Konkurs Piw Domowych. Drugi największy konkurs w Polsce, który za każdym razem przyciąga wielu piwowarów. Konkurs w ostatnim czasie przeszedł kilka poważnych zmian, które podniosły jego rangę. Należy powiedzieć, że od obecnej edycji konkurs nosi honorowe imię Wojtka Trześniowskiego – naszego wspólnego kolegi, który zmarł po powikłaniach będących następstwem nieszczęśliwego wypadku w trakcie wykonywania swojej pracy. Dodatkowo z ważniejszych rzeczy należy także wspomnieć o wprowadzonej obowiązkowej kalibracji wszystkich sędziów dzień wcześniej, która poprzedzona była wykładem Janka Gadomskiego o właściwej technice wypełniania metryczek. Zmiany te i jeszcze inne są jakże pozytywne, ale jednak moją uwagę zwrócił inny element.

Analizując listę finalistów, którzy przeszli sito pierwszego dnia zauważyłem rzecz, która może świadczyć o początku zmian na scenie piwowarów domowych w Polsce. Otóż mam wrażenie, że nadchodzi nowa fala młodych i zdolnych piwowarów domowych, którzy są tą nową siłą, wykształconą już po jakimś czasie trwania piwnej rewolucji w naszym kraju.

Do tej pory przez dłuższy czas praktycznie na każdym konkursie pojawiały się bardzo znane nazwiska – Bystryk, Miler, Komorowski, Misiak, a wcześniej byli to znani-obecni piwowarzy zawodowi z czołowych browarów w Polsce. Wszystkich tych Panów łączy jedna wspólna nitka – zaczynali warzyć piwa domowe w czasach, gdy rewolucja rzemieślnicza dopiero się rozwijała, mieli trudniejszy dostęp do surowców i trzeba było się postarać, aby zdobyć odpowiednią wiedzę.

Boom w ramach hobby piwowarstwa domowego zaczął narastać i na fali nowych browarów rzemieślniczych pojawił się nowy „narybek” na scenie piwowarów domowych. W żaden sposób nie staram się umniejszyć tych wyników i wręcz przeciwnie będę pilnie obserwował nowych uczestników konkursów, którzy zaczynają rozpychać się na listach finałowych.

Widać to także na rynku browarów rzemieślniczych – wielu utytułowanych piwowarów domowych albo założyło swój browar rzemieślniczy/kontraktowy, albo rozpoczęła pracę dla browaru i swoje najlepsze warki wprowadzają na rynek konsumencki. Przez to częściowo wycofują się z rywalizacji konkursowej, więc jest to czas, aby nowi zajęli ich miejsce.

To jest bardzo dobry objaw, bo widać, że piwowarstwo domowe się rozwija. Cały czas ewoluuje, nasz rynek dojrzewa i kształtuje nowe czasy. Wielu nowych finalistów z pewnością będę obserwował, bo już niektóre nazwiska zaczynają pojawiać się z co raz większą regularnością – Senderski, Młodziński, Osiński, Chrostek i kilka innych osób…

Powodzenia i do zobaczenia na konkursach!